Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
34 posty 96 komentarzy

Moim zdaniem

Lech Mucha - Pogodny, uczciwy, inteligentny, leniwy konserwatysta.Mężczyzna,katolik,mąż i ojciec, motocyklista. Zawodowo - chirurg, amatorsko - muzyk, pisarz, płetwonurek...

Rewolucja to złe słowo. Zwłaszcza dla pacjentów.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jak widać ideologom z PiS-u przeszkadza to, że są tacy, którzy na przewożeniu pacjentów zarabiają.

Za nami przeglądu ministerstw, w czasie którego szefowa rządu, premier Beata Szydło odbywała spotkania z podległymi sobie ministrami, oceniając postępy reform przez nich wdrażanych. Już w drugim dniu "na dywanik" został wezwany minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. Z racji wykonywanego przeze mnie zawodu chirurga, właśnie wnioski z tego spotkania są dla mnie najciekawsze. Zanim jednak przejdę do sedna, muszę poczynić pewne zastrzeżenie. Osiągam przychody z kilkunastu źródeł, wśród których są firmy medyczne - prywatne, ale i samorządowy szpital miejski. Świadczę usługi w ramach poradni chirurgicznej zarówno w ramach kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia, jak i ściśle komercyjne, a także leczę i badam pacjentów ubezpieczonych w prywatnych ubezpieczalniach. Jest jedna taka dziedzina medycyny, z którą nie mam żadnego kontaktu. Jest nią pomoc doraźna, czyli tak zwane pogotowie. Nie jeżdżę w karetce, ani nie mam - ani też nie ma nikt w mojej rodzinie - żadnych udziałów w firmach przewożących pacjentów. Podkreślam - nie mam żadnych interesów związanych z tak zwanymi prywatnymi karetkami. Czemu o tym piszę - to wyjaśni się w dalszej części tekstu. Wracając do tematu, zarządzony przez premier Szydło przegląd zbiegł się z atakiem na ministra zdrowia ze strony, między innymi, Piotra "Liroya" Marca, posła Kukiz15, który oburzony brakiem postępu w kwestii dopuszczenia do użytku medycznej marihuany, zagroził wnioskiem o odwołanie ministra zdrowia, okraszając to efektownym zwrotem: "idziemy po Ciebie!" Z doniesień, jakie pojawiły się w mediach, można było dowiedzieć się z ust samej pani premier, że ministrowi Radziwiłłowi nic nie grozi. Przypomniane zostały ponownie główne założenia reformy organizacji ochrony zdrowia proponowane przez rząd, nazwane  w mediach rewolucją. Akurat to określenie bardzo dobrze pasuje do planowanych zmian,  ponieważ, jak w przypadku większości rewolucji, nie będą to zmiany na lepsze. Podobnie jak większość rewolucji znanych z historii, przyniosą raczej pogorszenie.
Sztandarowy projekt PiS-u to wprowadzenie sieci szpitali, która to zmiana ma - nie wiem, póki co na jakiej zasadzie - diametralnie zmienić standard opieki nad chorymi w polskich szpitalach. Pożyjemy, zobaczymy... Jednak tu chcę napisać o innym rewolucyjnym pomyśle. O wykluczeniu z rynku usług medycznych prywatnych firm przewozowych.
Wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz powiedział:
 - Mamy takie podejście, żeby system ochrony zdrowia nie funkcjonował dla zarobku. Dla wyprowadzania zarobionych pieniędzy z firm, tylko by wszystko zostawało w systemie. Pełną gwarancję tego zapewnia system publiczny.
Jak widać ideologom z PiS-u przeszkadza to, że są tacy, którzy na przewożeniu pacjentów zarabiają. Po wejściu w życie promowanej przez nich regulacji, za organizację przewozu pacjentów, będą się musiały wziąć samorządy. Będą zmuszone do tego, by utworzyć własne, publiczne firmy transportowe. To rzeczywiście będzie rewolucja. Październikowa... Ale idźmy dalej tym tropem!  Karetki, to przecież nie jedyny wehikuł używany do transportu chorych. Czemu ograniczać się do karetek. A co z windami? Wiele szpitali i poradni ma windy.  Bądźmy konsekwentni! Dlaczegóż niby, producenci wind mieliby zarabiać na windach montowanych w placówkach ochrony zdrowia? I jeszcze na remontach, przeglądach technicznych i konserwacji? Konsekwentnie trzeba wprowadzić zasadę, że windy muszą pochodzić z uspołecznionych zakładów produkcyjnych, no i muszą być oddawane szpitalom "po kosztach"! Jak non-profit, to non-profit! A posiłki? Czemu na posiłkach dla pacjentów miałby ktoś się bogacić? Chcesz dostarczać obiady pacjentom - proszę bardzo, ale tylko, jeśli twoja firma jest znacjonalizowana i na kontrakcie z placówką społecznej ochrony zdrowia nie zarabia ani grosza. Następnym krokiem powinno być upaństwowienie firm sprzątających, świadczących usługi dla placówek ochrony zdrowia. W kolejce do uspołecznienia czekają już dostawcy mediów, odczynników chemicznych, leków, prywatni właściciele pralni, zakładów pogrzebowych, spalarni niebezpiecznych odpadów, no i kamienicznicy, czyli właściciele budynków, a także właściciele gruntów. Już niedługo osiągniemy rewolucyjny cel i sprawimy, że żaden społeczny szpital, ani żadna społeczna  poradnia nie będzie stała na prywatnym, kułackim albo kapitalistycznym, kontrrewolucyjnym gruncie! Że niby przesadzam? No, to niech mnie, głupiemu, ktoś wyjaśni czym, co do zasady, różni się zamówienie usługi transportu pacjenta ze szpitala do domu, po zakończonym leczeniu, od jakiejkolwiek innej, dowolnej usługi kontraktowanej przez placówkę ochrony zdrowia? Dlaczego wolno będzie zarobić na naprawie windy, ale na przewiezieniu chorego już nie?
Pracuję w zawodzie od 1993 roku. Gdy zaczynałem pracę, komercyjne firmy przewozowe nie istniały. Na różnych etapach mojej kariery zawodowej, która przebiegała w aglomeracji śląskiej, standard usług świadczonych przez firmy przewozowe był różny. Ale do dziś mam w pamięci sytuacje, w których na zamówioną do przewozu ciężko chorego człowieka karetkę, na przykład z oddziału chirurgii ogólnej na OIOM, czekało się kilka godzin. Jeżeli ten ewidentnie socjalistyczny projekt połączymy z permanentnym niedofinansowaniem w ochronie zdrowia, nieszczęście gotowe!
Powtarzam, nie mam absolutnie żadnego interesu w komercyjnych firmach wożących pacjentów! Ani ja, ani moja rodzina! I z całą odpowiedzialnością twierdzę, że to nie może się skończyć dobrze!  
No, właściwie jest jeden powód, dla którego mnie to trochę obchodzi. Dobiegam do pięćdziesiątki i prawdopodobieństwo, że będę miał okazję przejechać się karetką jako pacjent, rośnie z każdym dniem...
 
Lech Mucha
 
Tekst ukazał się drukiem w tygodniku Polska Niepodległa(25.01.2017.)

KOMENTARZE

  • Nie bój się
    Samorządy nie mają własnych karetek, a by je kupić też nie mają pieniędzy. Rząd na pewno nie da kasy, więc będą wynajmować od prywatnych firm.
  • @Daro 10:02:50
    Zgodnie z projektem, publiczne placówki nie będą mogły kontraktować przewozów u komercyjnych wykonawców. Teraz jest wybór. Po wprowadzeniu zmian będzie można albo kontraktować z państwowym pogotowiem, albo stworzyć publiczny podmiot zarządający karetkami.
  • Reforma Służby Zdrowia
    A problem jest taki łatwy do rozwiązania:
    To trzeba obejrzeć (tylko 20 minut!)
    https://www.youtube.com/watch?v=vupgTD95o6k
    Skorzystałby na tym pacjent a także i państwo.
    Tylko przemysł farmaceutyczny poszedłby z torbami...
  • Gozej jesli pacjent umiera
    Jest tak firma pogrzebowa o wdziecznej nazwie ,PRODUKT,, .I tak powiedziala mi osoba ktora musiala skozystac z uslug tej firmy ze przewiezienie ,,ofiary leczenia ,,po zgonie na druga strone ulicy,,to jest okolo 200 m kosztowalo ja 500 zl Coz kszty sa uzasadnione ,pensje ,samochody, zusy, wakacje na majorce slowem placz i plac. A c0o pan sadzi o wyprowdzaniu pienedzy z funduszu ochrony zdrowia na ruzne terapie antynowotworowe jak chemioteraia[ u nas odob do 200000zl] w sytuacj gdy udwdniono ze to nie dziala a wrecz zabija pacjentow[drJezy Jaskowsk ] Sa tez sygaly i relacje ze wiele tzw diagnoz nowotworowych jest fikcja by zalapac jelenia na ,,leczenie,,[ po chemi to juz on na pewno bedzie mial raka i bilet w jedna stone ] . I wrescie co pan sadzi o szczepinkach,czy pan i rodzina sie szczepicie..pozdrawiam
  • @jan 12:55:46
    Ja się szczepię regularnie. Każdej jesieni od wielu lat. I znacznie mniej choruję. Dzieci były szczedpione normalnie jak to dzieci, ale na grypę nie, bo nie ma potrzeby. Żóna też specjalnie nie choruje więc się nie szczepi.
    Myślę, że formy pogrzebowe to jest inny problem. Tu mówimy o wożeniu pacjentów. Co zresztą też tanie nie jest.
    JA się w moim otoczeniu nie spotkałem z sytuacją, żeby komukolwiek naciągnięto rozpoznanie by było "nowotworowe". Instytu Onkologii w Gliwicach postępuje raczej odwrotnie, to znaczy nikt tam nie tknie pacjenta, jeśli nie ma potwierdzonego histopatologicznie rozpoznania nowotworu. Oczywiście nie mogę wykluczyć, że gdzieś, ktoś... Ale w moim otoczeniu - mówię z pełną odpowiedzialnością, się z czymś takim nie spotkałem.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • @Lech Mucha 13:44:07
    A czy wg. Pana medycznej wiedzy wirus odry istnieje czy go nie ma?
  • @jan 12:55:46
    Teraz jest moda na cukrzycę-:)) Chyba nadprodukowano leków dla tej łagodniejszej. Najbardziej rozśmieszyła mnie lekarka rodzinna, u której służbowo byłam lata temu z powodu anginy i która na gruncie prywatnym zapytała mnie, czy nie mam cukrzycy. Ja jej na to, że nic mi o tym niewiadomo, ale nie wyraziłam też zainteresowania na ewentualne sprawdzenie. Od dłuższego czasu w kontaktach z ludżmi wiem, że nie słodza, bo mają cukrzycę. U mojej mamy też obok innych latami ciagnącymi się schorzeniami stwierdzono cukrzycę. Wszystkie sąsiadki też ją mają-:))
  • A to cieawe- szczepi sie pan na grype
    Domyslam sie ze jako chirurg nie rozpracowywal pan zbyt gleboko problemu szzepien ale na pewno pan slyszal ze co roku mamy zupelnie innego wirusa i w tej sytuacji szczepionka nic nie daje bo jesli wogule na cokolwiek uodparnia to nie na wirusa ktury aktualnie moze pana zaatakowac poniewaz stworzenie szzepionki odpwiedniej do tego genotypu troche trwa. wiec w sumie bieze pan placebo . Osobiscie mysle ze jestpan dosc odporny[zdjecie] i pana kondycja wynika z tego jaki pan jest a nie szczepionki. To moje zdanie.Przkladowo dr Jez Jaskowski w art,,zbliza sie jesien dilerzy grypy ruszaja do boju,, nadole artykulu jest chyba z pieć arykulow o grypie polecam. Wiec dr Jaskowski nazywa to wprost sciema a statystyki mowia ze osob po szczepionkach mają o wiele czesciej choruja i ciezej przechdza grype. Tak wiec wszystko jest kwestia wiedzy i przekonan A co do chemioterapi poznalem pania z rakiem powiedziala mi ze lekarze powiedzieli jej ze jesli zrezygnuje z jakieks czesci chemioteapi to odbiora je rente bylem zdumiony jednak konsekwentnie to potwierdziala [Poznan] Zacytuje moj ulubiony cytat prof Luisa Paulinga dwukrotnego noblisty z medcyny ,,wszystko co ludzie wiedza na temat raka i chorob serca jest klamstwem,, [lekarze rowniez ] gdyby to pana interesowalo to polecam prace ucznia prof Paulinga dr Ratha[ Fundacja dr Ratha] oraz art z wypowiedzia tez chirurga ktury wykonal 5tys operacji w sporej czesci na otwartym sercu,konkluzja zawarta w art,PRAWDZIWA PZYCZYNA CHOROB SERCA,, pozdrawiam i zycze zdrowia ale bez szczepionek [jesli bylo to szczere wyznanie]
  • @ lech mucha
    przypomnialem sobie ze byl kiedys art w prasie ze jedna placowek zus zauwazyla ze w jednym zeszpitali jest kilkaset procent wiecej wycietych woreczkow zulciowych niz gdzie indziej . sledztwo wykazalo ze w tym spitalu cieli jak leci woreczki kazdemu nawet z bulem gardla bo od kazdej opracji byla kasa dla szpitalai personelu.... to bylo dawno dzis to balby sie uruchamiac wyobraznie....pzdr
  • @wercia
    jest przyrost chorob metabolicznych bo zle zywienie ,skazona chemicznie zywnsc itp byl art w nexusieo cukzycy- jeden wielki kryminalny przekret. XZnajomy ma kolege bochemika byl najlepszy na roku wzieli go na stpendium na zachod .od ponad 20 lat tam pracuje nad substancjami wylowojcymi choroby[wyznal jak sobie ostro popil] -patrz gleb olsen ,,KAMPANIE FARMACEUTYCZNENE CHCA BYSCIE BYLI ZDROWI. pzdr
  • @ Autor
    Z pewnością jest Pan lepszym lekarzem niż ekonomistą.

    Otóż idea pomysłu PiS posiada racjonalne podstawy.
    Ochrona Zdrowia w Polsce cierpi od 27 lat na pogłębiające się, chroniczne niedofinansowanie.
    Prywatna firma sprzedająca swoją usługę przewozu karetką (są to pzreważnie firmy zagraniczne) oprócz pokrycia wszelkich kosztów związanych z przewozem, do ceny usługi dolicza swój zysk.
    Jeśli zrezygnujemy z usług prywatnej firmy i tę usługę włączymy do standardowego działania państwowej/publicznej placówki medycznej uzyskujemy oszczędność w wielkości zysku pobieranego przez prywatną firmę. Zysk ten możemy przeznaczyć np. na zwiększenie liczby karetek lub na inne działania w zakresie ochrony zdrowia.
    Tak to wygląda o strony teoretycznej.

    Podejrzewam, że pomysł PiS nie wynika z racjonalnego traktowania Ochrony Zdrowia, ale ze zwykłej konieczność spowodowanej systematycznie kurczącym się budżetem IIIRP i ograniczaniem środków na Ochronę Zdrowia.

    W podobny sposób poprzedni rząd został zmuszony do ograniczenia złodziejskiego procederu i zmniejszył składki do OFE.
    Tak i teraz rząd PiS zmuszony jest ograniczyć wyprowadzanie pieniędzy z systemu Ochrony Zdrowia do podmiotów zagranicznych.
  • @jan
    czwartek, 26 stycznia 2017
    Wirus odry NIE ISTNIEJE !!!
    UWAGA !! UWAGA !!
    PRZEKAZUJCIE DALEJ !

    Dzisiaj, na podstawie analizy badań naukowych opublikowano wyrok Najwyższego Sądu Niemieckiego :

    Wirus odry NIE ISTNIEJE !!! (a co z innymi wirusami ?)

    Krótko mówiąc : naukowcy po prostu pomylili element komórki z wirusem.
    Poza tym, wykonane badania, które wskazywały na istnienie wirusa były błędne i źle przeprowadzone.

    Miliony dzieci na całym świecie zostały zaszczepione szczepionkami przeciwko chorobie wirusowej, która nie istnieje.
    Nikt dokładnie nie wie ile dzieci zostało trwale uszkodzonych lub nawet zmarło z powodu zastosowania tych szczepionek.

    Przemysł farmaceutyczny zarobił miliardy dolarów na szczepionce przeciwko wirusowi, który nie istnieje. Oczywiście, zawarte w tych szczepionkach toksyny jak najbardziej istnieją.
    Jerzy Zięba (facebook)
    źródła:
    http://anonhq.com/anti-vaxxer-biologist-stefan-lanka-bets-100k-measles-isnt-virus-wins-german-federal-supreme-court/

    https://nworeport.me/2017/01/23/german-supreme-court-rules-measles-does-not-exist/

    http://www.wissenschafftplus.de/uploads/article/Protokoll_13_4_20150001.pdf

    Informacja jest szokująca, ponieważ oznacza, że Najwyższy Sąd Niemiecki stwierdził, że przedstawione badania naukowe wskazują na to, że wirus odry nie istnieje! W artykule tym napisano, że pewną część komórki uznano za wirus, co jak stwierdzono, nie było prawdą.

    To naturalnie oznaczałoby, że szczepiono dzieci na odrę, która nie jest wywołana przez wirus... Dzieci jednak chorują, ale... czy przyczyną jest wirus czy przyczyna leży gdzie indziej?

    Pod tekstem mojego wpisu poprosiłem, szczególnie te osoby, które są z Niemiec, o potwierdzenie tego. Z ręką na sercu przyznaję, że może od tego trzeba było zacząć, ale... ta sprawa nie jest znana od dzisiaj!! Dzisiaj ona wypłynęła ponownie.

    Wielokrotnie spotkamy się z dziwnymi "pomyłkami" i manipulacją w wielu badaniach, które są sponsorowane przez firmy farmaceutyczne. Jak wiadomo przemysł ten nie ma czystych rąk.
    Wiadomo też nie od dziś, że wiele chorób zostało stworzonych na potrzeby przemysłu farmaceutycznego. Dlaczego w tym przypadku miałoby być inaczej?

    Jedyny argument jaki widzę przeciwko temu jest to, że np. 50 lat temu tego typu naukowe kłamstwa nie były tak często spotykane. Dzisiaj, kłamstwa dotyczące szczepionek są wręcz powszechne.
    Dlatego też, w tym zakresie, już mnie nic nie zdziwi.
    Szczególnie, że przygotowywane jest w tej chwili około 300 szczepionek np. na wysoki cholesterol, alkoholizm, palenie papierosów czy na poszczepienne skutki uboczne... szczepionek.
  • @jan 21:44:59
    Była duża dyskusja związana z tą sprawą, procesem. Dotyczyło zrozumienia jego istoty.

    W końcu chyba ta wersja jednoznacznie definiuje istotę sporu.

    "Cześć Mario, krótko parę faktów, których się doczytałam, dotyczących procesu w sprawie wirusa odry (Masern-Virus-Process):
    W 2011 biolog Dr. Stefan Lanka, który jako naukowiec zajmował się intensywnie tematem wirusów,ogłosił publicznie, że wypłaci 100000 euro osobie, która przedstawi dowód na istnienie wirusa odry. Dr. Lanka zdefiniował dokładnie kryteria naukowe, które ten dowód musiał spełnić. Między innymi, miała to być publikacja stosunkowo nowa, miała być też określona pomiarowo wielkość tego wirusa. Było jeszcze parę innych wymagan. Dlaczego doktor Lanka to zrobił? Ponieważ jako specjalista wiedział, że takiego dowodu nie ma.
    W 2013 został pozwany do sądu o wypłacenie tej kwoty przez wtedy jeszcze studenta, w międzyczasie lekarza medycyny Dr. Bardensa. Pierwsza rozprawa odbyła się w 2015 roku (protokół http://wissenschafftplus.de/uploads/article/Protokoll_13_4_20150001.pdf ) i wtedy już ekspert prof. Andreas Podbielski powiedział jasno, że dowodu nie ma, są jedynie „fakty wskazujące na …” (Belege). Istnienie wirusa odry „udowodniono” w latach 50-tych na zasadzie układanki pewnych obserwacji w jakąś całość (6 publikacji będących czymś w rodzaju biblii tego wirusa, których do dziś nie wolno kwestionować). Oczywiście sąd rejonowy skazał doktora Lankę na wypłacenie tej kwoty.
    Dr. Lanka odwołał się pisząc 78 stron uzasadnienia i w lutym 2016 odbyła się rozprawa w sądzie wyższej instancji. Tutaj sąd już wykonał swoją pracę i jasno stwierdził, że doktor Bardens nie dostarczył dowodu według kryteriów (naukowych) wymaganych przez doktora Lankę. http://lrbw.juris.de/cgi-bin/laender_rechtsprechung/document.py?Gericht=bw&GerichtAuswahl=Oberlandesgerichte&Art=en&sid=46bf3db2df690aba6e4874acafaf45b6&nr=20705&pos=0&anz=1
    A teraz dr. Lanka pisze na swojej stronie, że wyrok ten został podtrzymany przez Sąd Najwyższy (Bundesgerichtshof). http://wissenschafftplus.de/cms/de/newsletter-archiv
    Oczywiście znaczenie tych rozpraw dotyczy przede wszystkim tego, że można tu prześledzić odpowiedzi ekspertów na najwyższych szczeblach kariery naukowej na konkretne pytania dotyczące wirusa odry i możliwość obserwacji jak oni się przy tym wiją i kręcą – bo prawdziwych dowodów nie ma. W sumie przesłuchano sześciu topowych naukowców, oprócz tego przedstawione były rezultaty badan dwóch laboratoriów światowej klasy. Między innymi kierowniczka instytutu odry w Instytucie Roberta Kocha (najwyższa instytucja naukowa w Niemczech zajmująca się badaniem i prewencją chorób) przyznała np, że „wirus odry” zawiera np. rybosomy będące typowym składnikiem komórkowym. Podsumowując – dowodu naukowego na istnienie wirusa odry nie dostarczono i Dr. Lanka nie wypłaci nikomu 100000 euro. "

    źródło
    https://astromaria.wordpress.com/2017/01/29/zamieszanie-wokol-istnienia-wirusa-odry-weryfikujemy-fakty-badamy-kto-trolluje/#comments.

    Wygląda więc że wszyscy cały czas robieni jesteśmy w tzw. konia. Idiotów robią też z lekarzy.
    Stąd też wynikło moje pytanie do autora, choć akurat jeśli chodzi o chirurgię i ratownictwo medyczne, to poziom jest zaiste bardzo wysoki.
    Nie dotyczy on jednak medycyny związanej z leczeniem chorób przewlekłych gdzie wciska się kit na niewyobrażalną skalę.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031